Czy media społecznościowe budują kapitał społeczny?

We współczesnym świecie możemy wyróżnić parę rodzajów kapitału. Niewątpliwie trzy jego odmiany zdają się wysuwać na prowadzenie jeśli chodzi o ich znaczenie:
– kapitał finansowy, a więc to co posiadamy,
– kapitał ludzki, to co umiemy i potrafimy,
– kapitał społeczny – to kogo znamy i z kim jesteśmy związani.

Wydaje się, iż właśnie media społecznościowe są idealnym narzędziem budowania kapitału społecznego. Warto zastanowić się nad kilkoma aspektami tego zagadnienia.
Po pierwsze media społecznościowe oraz sieci społecznościowe, które dzięki nim powstają generują zjawisko tak zwanego “przechodniego zaufania”. Co ono oznacza? Otóż – jeśli poszukuję informacji na dany temat będę bardziej skłonny pozyskiwać je od osób sobie znajomych. Jeśli będę na przykład szukał informacji na temat tableta, którego zamierzam kupić – informacje pochodzące od moich znajomych uznam prawdopodobnie za bardziej wartościowe. Opinia mojego znajomego, który posiada właśnie pożądany przeze mnie model – będzie dla mnie bardziej wartościowa, niż ta przedstawiona przez zupełnie obcą mi osobę. przechodnie zaufanie staje się zatem swoistym filtrem, który umożliwia dotarcie do właściwej informacji w internetowym gąszczu.

Potencjał mediów społecznościowych daje możliwość wykorzystania ich w poszukiwaniu dowolnej informacji. Dokonanie kwerendy w ich zasobach może skutkować wyrobieniem sobie opinii na praktycznie każdy temat.

Kolejnym aspektem jest zależność wielkości posiadanego kapitału społecznego i potencjalnej siły sprawczej. Dysponując odpowiednim kapitałem społecznym, który będzie wyrażał się dużą ilością znajomych osób w naszej sieci społecznościowej nie tylko szybciej pozyskujemy pożądaną przez nas informację, ale także możemy się stać skutecznym propagatorem danej informacji, swoistego rodzaju centrum oddziaływania. Efekt działania będzie podobny do efektu kuli śnieżnej – im więcej osób będziemy mieli w swojej sieci, tym do potencjalnie większej ilości będziemy mili dotarcie – ci z kolei znowu mają szansę stać się naszymi znajomymi. Rozwijając zatem swoją sieć społęczną budujemy kapitał społeczny.

Kapitał społeczny zdaje się mieć wpływ na powodzenie lub nie różnorodnych inicjatyw. Internet społecznościowy jest w stanie stworzyć realny ruch społeczny – potrafi mobilizować do działania jednostki wokół konkretnych wydarzeń, które są ważne dla danej społeczności.

Częstym zarzutem, który jest artykułowany w kierunku mediów społecznościowych jest stosunkowa “płytkość” wzajemnych kontaktów, iż wirtualni znajomi nie są znajomymi w sensie realny, i ich relacja nie jest tak samo silna. Z jednej strony możemy się z tym zgodzić, ale należy także pamiętać, iż media społecznościowe obniżają koszt utrzymania kontaktów. Podobnie stało się w wypadku innych narzędzi komunikacji. Wynalezienie telefonu dało możliwość pozostawania w kontakcie z większą liczbą osób niż w czasach przed jego wynalezieniem. Narzędzia Internetu, które czynią komunikację asynchroniczną dają jeszcze lepsze możliwości w tym zakresie. Telefonując do kogoś ryzykujemy, iż może on nie być w stanie odebrać połączenia. Zatem komunikacja może okazać się nieskuteczna. Wysyłając email, czy też korzystając z mediów społecznościowych, możemy przekazać komunikat, który zostanie odebrany przez drugiego użytkownika w dogodnym przez niego momencie. Zatem – istnienie narzędzi komunikacji elektronicznej, a szczególnie mediów społecznościowych, które dają możliwość komunikacji asynchronicznej w modelu “jeden do wielu” daje nam możliwość oddziaływania na szerokie grono odbiorców.

Wraz z upływem czas, możemy utrzymywać coraz więcej relacji z innymi ludźmi. Wydają się one być płytsze, ale niekoniecznie są mniej wartościowe. Do epoki mediów społecznościowych traciliśmy na przykład kontakt ze szkolnymi kolegami po zakończeniu szkoły. Choć najsilniejsze z nich trwały, to na skutek zmiany miejsca zamieszkania czy zmiany sytuacji życiowej, wiele z nich ulegało zerwaniu. Media społecznościowe dają możliwość kontynuowania znajomości, także tych zerwanych przed laty.

Nie tylko jednostki, ale także i organizacje zdają się budować swoją wartość na rynku oraz przewagę konkurencyjną w oparciu zarówno o kapitał ludzki, jak i kapitał społeczny. Kapitał ludzki danej organizacji będzie sumą kapitałów ludzkich poszczególnych jednostek związanych z daną organizacją, które pracują na jej rzecz. Kapitał społeczny organizacji zaś to suma kapitałów społecznych poszczególnych jednostek – może być szczególnie cenny w czasach wysokiej konkurencji i konieczności pozyskiwania coraz to nowych klientów. Mówić wprost – im więcej znajomości będę mieli pracownicy organizacji, tym skutecznej może ona docierać do szerokiego grona odbiorców.

Kapitał społeczny możemy mierzyć poziomem zaufania oraz skłonnością do wzajemnego wyświadczania sobie przysług. A więc ja dziś wyświadczam Tobie przysługę i liczę, iż kiedy znajdę się w potrzebie, ktoś inny wyświadczy przysługę także mi. Tworzy się zatem “wirtualne konto przysług”. Kapitał społeczny zdaje się zatem być kluczowym elementem w tworzeniu i utrzymaniu organizacji, społeczności, a nawet systemu demokratycznego w całości. Media społecznościowe zwiększają do niego dostęp i umożliwiają jego pomnażanie. Wydaje się, iż kluczowym było przeniesienie kapitału społecznego do Internetu, który powoduje, iż jest on łatwiejszym do zarządzania oraz pomnażania.

Warto także zastanowić się, czy jest aktualna wartość liczby Dunbar’a na poziomie 150. Przypomnijmy, iż określa ona ilość osób, z którymi jesteśmy w stanie pozostawać w relacjach. Wydaje się, iż nowe narzędzie internetowej komunikacji zdają się ją podwyższać.

Media społecznościowe powinny być także analizowane pod względem ich wartości. Zwraca na to uwagę prawo Metcleaf’a, które mówi, iż wartość sieci rośnie geometrycznie w stosunku do liczby jej użytkowników. Użytkowników zaś w sieciach społecznościowych systematycznie przybywa.

Podsumowując należy stwierdzić, iż ciekawymi byłyby badania wydobywające relacje pomiędzy kapitałem społecznym oraz najpopularniejszymi narzędziami internetu jakimi są media społecznościowe.