Po pierwsze – nie demotywuj!

Ostatnio odbyłem ciekawe spotkanie z prezesem jednego z największych lokalnych przedsiębiorstw. Tematem przewodnim naszej rozmowy była motywacja, a właściwie jej brak w zespole. Pan prezes zamówił cykl szkoleń dla pracowników na różnych poziomach organizacji i zapytał:

Panie, a co można zrobić już na teraz od dziś, zanim te szkolenia ludzie pokończą. Inaczej to ja się wykończę tym marazmem.

motywacja

 

W zakresie motywowania ludzi nie ma szybkich recept i nie ma dróg na skróty, a co najmniej takich, które byłby skuteczne w dłuższej perspektywie czasu. Motywowanie to systematyczny pod-proces składający się na szeroko rozumiane zarządzanie.

Coś jednak trzeba było powiedzieć, zatem na szybko stworzyłem panu prezesowi ściągę, której nagłówek brzmiał: po pierwsze – nie demotywuj! Nie ma sensu silić się na inne rady, jeśli samemu sabotuje się swoje działania.

 

A jak można sabotować działania motywacyjne (anty-rady):

  • nie twórz bezpiecznego środowiska pracy – zarówno w sensie fizycznym i mentalnym. Niech ludzie pracują w niebezpiecznych warunkach, a także niech nie maja pewności jutra,
  • stwórz taki system wynagrodzeń, aby był niesprawiedliwy, niezrozumiały i demotywacyjny. Niech pracownicy zdają sobie sprawę, iż ich koledzy zarabiają różnie i nie znają logiki systemu. Niech wynagrodzenie będzie oparte na kaprysie szefa. Dodatkowo – umawiaj się na premie ze wykonanie zadań, zaś po ich wykonaniu – nie wypłacaj ich,
  • nie zapewniaj pracownikom optymalnego wynagrodzenia – niech zarabiają tak mało, aby nie starczało im na podstawowe potrzeby,
  • niech pracownik nie zna systemu przyznawania określonych świadczeń, które są mu należne.

 

To taki anty poradnik na szybko. Aby zacząć skutecznie wprowadzać programy motywacyjne należy przede wszystkim zadbać o odpowiedni punkt wyjścia  minimalnie taki, w którym motywacja nie jest na minus, a chociaż na zero.