Wgraj sobie nowy światopogląd

Nasza podświadomość jest zasiedlona przez memy, zaraźliwe wzorce informacji, które przenoszą się z umysłu do umysłu i zdobywają panowanie nad nimi. Dzięki Pam Grout chciałbym się skupić na “wierzeniach bazowych”, memach. Ich znaczenie jest kardynalne, gdyż od ich treści zależy jakość naszego życia.

Dobra wiadomość jest taka, że możemy je zmieniać – zła, że wymaga to czasu i konsekwencji.

umysł

Zatem zajmijmy się wgraniem nowego oprogramowania do naszych umysłów.

Kolorem czerwonym przedstawiam te memy, które należną do starego światopoglądu, które warte są zastąpienia nowymi, bardziej użytecznymi.

 

Świat jest groźnym miejscem

Warto go zastąpić przekonaniem, iż świat jest przyjaznym miejscem. No dobrze ktoś powie, przecież jak oglądam wiadomości to ciągle słyszy się o wszystkich złych sprawach. Ale czy zauważyłeś, iż media filtrują informacje zgodnie z zasadą “dobra informacja to zła informacja”? Dlatego też odnosimy wrażenie, że na świcie dzieją się same złe rzeczy.

 

Nie mam wpływu na swoje życie

Zatem jestem ofiarą różnego rodzaju okoliczności jak geny, przeznaczenie, fatum, klątwa, itp. Zatem co mogę zrobić – oczywiście zaakceptować je w pełni i pogodzić się z losem. Zamiast tego warto przyjąć inną postawę – jestem świadomym kreatorem życia. Jak pokazują prace B. Liptona oraz paradygmaty fizyki kwantowej, w tym efekt obserwatora – to my za pomocą aktu obserwacji dokonujemy kreacji rzeczywistości, czy też precyzyjniej – wybieramy ją z wielu różnych możliwości.

 

Przez to, co mnie spotyka czuję się źle

Nasze otoczenie, w tym kultura w której żyjemy uczy nas kiedy powinniśmy być szczęśliwi oraz nieszczęśliwi. społeczeństwo oraz mniejsze grupy społeczne wymagają na nas posłuszeństwo określonych zachować i określonych reakcji. A przecież naturalnym stanem człowieka jest radość. Czy zastanawiałeś się dlaczego większość obchodzonych przez nas rocznic państwowych obchodzi się na smutno? A czy zauważyłeś, iż kiedy ktoś stara się to zrobić inaczej dochodzi do społecznego ostracyzmu?

 

Żyję w oderwaniu od Boga

Kiedy my modlimy się do Boga to jest to właściwe – kiedy zaś On nam odpowiada traktuje się nas jako wariatów. Wiara katolicka naucza nas, iż jesteśmy prochem marnym, którego zadaniem jest wielbienie Boga, zaś ten – jeśli czas znajdzie – może przychyli się naszym prośbom zawartym w żarliwych modlitwach. A przecież Bóg to stan bycia, wszechogarniająca i potężna energia miłości, która przepływa przez nasze jestestwo. Przecież jesteśmy stworzeni na jego wzór i podobieństwo, mało tego jeśli jest wszędzie to także oznacza, iż my jesteśmy jego częścią.

 

Powinienem odróżniać dobro od zła

Czy aby na pewno jest to słuszna koncepcja? A jeśli wszystko jest względne i wszystko zależy od punktu widzenia? Kiedy dokonujemy oceny automatycznie, zgodnie z efektem obserwatora, kreujemy rzeczywistość, a więc konsekwencje osądu. Zatem moim zadaniem jest tworzenie, nie ocenianie.

 

Myślę, więc jestem

Uczono nas, iż myślenie jest cechą wyróżniającą człowieka. Ale przecież nasze myśli są od nas niezależne – spróbuj je kontrolować, spróbuj zatrzymać – na jak długo Ci się uda? I to ma świadczyć o naszym istnieniu. Dlatego większość z tego, co uważam jest bez znaczenia. Niemniej wybieraj te myśli najbardziej wartościowe i nadawaj im mocy, by stały się rzeczywistością.

 

Bez bólu nie ma zysków

Inną popularną odmianą tej zasad jest, iż zmiana musi boleć albo cierpienie uświęca. Ale tak na prawdę nie ma powodu walczyć. A to właśnie z walki, z braku akceptacji wynikać może cierpienie.

 

Muszę przyglądać się moim wadom, nazywać moje problemy, dążyć do poprawy

Nie, nie musisz. Jedynym powodem, dla których je zauważasz jest to, iż ich szukasz. Masz wszystko czegokolwiek pragniesz i potrzebujesz.

 

Zasada jest: ja kontra reszta świata

Cały czas uczono nas konieczności walki o wszystko i zdobywania tego. Uczono, że wszystkie dobra są ograniczone. Co za niefajna perspektywa. A czy nie wygodniej i milej przyjąć zasadę, że potężny wszechświat mnie wspiera i nieustannie przesyła mi błogosławieństwa, podarki , znaki oraz wskazówki?

 

Wszystko muszę robić sam i jestem na siebie skazany

To też okazuje się być niekorzystnym paradygmatem, no i przede wszystkim jest męczące. Czas zatem zacząć podążać za wskazówkami wszechświata z pełnym zaufaniem i radością i zacząć zauważać, iż nie jesteśmy sami.

 

Muszę…boje się…trudno jest się… zmienić

Nic nie musisz, nie nie jest trudne dopóki tak nie uważasz no i strach jest także wyborem. W każdej chwili możesz dokonać wyboru z wielkiego oceanu możliwości, które wszystkie są tak samo możliwe.

 

Muszę cały czas się starać, by być wystarczająco dobry

Ilu z nas tkwi w tej pułapce oceny i porównywania się z innymi, a przecież jest to bez większego sensu – nasza wartość nie jest zagrożona, gdyż wynika z samego faktu istnienia. W ostatecznym rozrachunku, na finale tej ziemskiej gonitwy wszyscy jesteśmy równi.

 

Rozważania te nie powstałyby, gdyby nie inspirująca lektura książki Pam Grout “Energia do sześcianu”.